W Danii parkowanie jest dość logiczne. Trzeba się zaopatrzyć w zegar (na stacji benzynowej za parę koron) i go nastawić przy wyjściu z auta, na czas przewidziany w danym miejscu. Z reguły są to miejsca bezpłatne, ale trzeba pilnować czasu, bo groźba mandatu jest mocno realna. Mogła się o tym przekonać moja siostra, która była w Danii w tamtym roku, wrrr.
Powracając do Silkeborga, jest to urocze Miasto położone na Półwyspie Jutlandzkim, w centralnej części Danii. Przepływa przez miasteczko rzeka Gudena, która mocno wpisuje się w tutejszy klimat. Nie sposób jej nie zauważyć, płynie przez środek Silkeborga, osadzając miejsce na turystycznej mapie Danii.
Silkeborg ze swoją Gudeną mocno przypomina nasza polską Iławę z Jeziorakiem. Można w tych dwóch miejscach cieszyć oko wodą, w centralnej części Miasta i korzystać z jej dobrodziejstw. I w Danii i w Polsce miejsca wykorzystane, przystosowane dla turystów, z pięknymi fontannami i z oryginalnym klimatem.
Fajnie, że mieliśmy tu blisko, rzeka wpływała na nas kojąco. Co do atrakcji w mieście można odwiedzić AQUA zoo, które, tak między nami, jest słabe na maksa i drogie jak złoto! Nie polecam!
Aczkolwiek jak macie dużo kasy i nie ma co robić to można tam pójść. Atrakcją dla nas był kuro/kogut, który różnił się od "ko-ko", które znamy, a także karp/ złota rybka, której Maryś wyszeptała życzenie. Po za tym chwile strachu przeżyła babcia, na pierwszym swoje moście zwodzonym:) Porównując do naszego wrocławskiego zoo, w sumie nie ma co porównywać, zoo Wrocław mega poziom, tutaj taki park z akwariami. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
Kolejnym miejscem w tym mieście, które warto zobaczyć, to kąpielisko, położone w środku lasu. Czysto, schludnie, kąpią się morsy, rosną grzyby, pięknie i magicznie. Często tam jeździliśmy.
Ciekawym miejscem jest również Rynek Silkeborga, który dobrze robi swoimi wiekowymi kamieniczkami i budowlami. Miłe to miejsce i mocno różne za dnia, kiedy to tętni ludźmi i z wieczora, kiedy jest uśpione i wyludnione.
Miasteczko do odwiedzenia, bez dwóch zdań. Może nie ma takich oczywistych atrakcji dla dzieci, ale urzeka swoją naturalnością. Wybieramy takie miejsca, uważam, że taka stymulacja -z rzeczywistości, jest mocno trafna dla takiego maluszka. Woda, las, listki, patyczki, kamyczki, żabki, grzybki itp, itd. mocno frasowały naszą pannę. Na szczęście, że mieliśmy tak blisko, takie atrakcje, bo w naszym Serup, mimo wioskowego klimatu, raczej zanudzilibyśmy się po tygodniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz