piątek, 5 maja 2017

Gooooool w Lubinie

Majówkę rozpoczęliśmy całkiem sympatycznie. Pierwszy wyjazd do Lubina dał nam power na kolejne dni łazęgowania:)
Pogoda w tym roku nie rozpieszcza, bawi się z nami delikatnie mówiąc w kotka i myszkę. Ale teraz nie daliśmy się zrobić, nie wierzyliśmy, że kolejny dzień będzie padać i ruszyliśmy w podróż.
I słuchajcie przegnaliśmy ciemne chmury:)
Ze Słoneczkiem za pasem ruszyliśmy na podbój Leśnego Parku w Lubinie.


A tam całkiem sporo keszynek, w większej części to Gol (czyli geokeszingowa obwodnica Lubina licząca sobie aż 26 kilometrów)!
Było też parę keszy z serii na kijki, która też jest całkiem spoko.
Ogólnie nasze wrażenia w tym miejscu bardzo pozytywne. Chociaż szkoda, że nie udało się całkiem odciąć od aut, to i tak panuje tu względny spokój. Kesze, które zbieraliśmy znajdują się w okolicy działkowej, która w majówkę tętniła życiem:) Takie odnieśliśmy wrażenie, że Lubinianie, bardzo dbają o swoje zielone tereny i lubią spędzać czas na działkach. Wiele rodzin, z dziećmi, wszystkie tereny takie zadbane, wymuskane, nawet domki na drzewach dla dzieciaków pozbijane. Naprawdę zrobiło to na nas niezłe wrażenie i aż miło w tej rodzinnej okolicy było pospacerować.




Co do keszy, przygotowane starannie, w fajnych miejscach. Pokazały nam Lubin trochę z innej strony, z wolną przestrzenią, zielony, cichy i taki mega ciepły. Pojemniki bardzo dobrze zachowane, widać chłopaki dbają o swoje! Chwali się, chwali. Zbieranie skarbów było przyjemnością, oddechem i czymś co potrzebowaliśmy na rozpęd i rozkręcenie.



Bardzo ciekawe są również tu opisy do skrytek. Wszystkie są "jakieś" i to jakieś podoba nam się, bo jest edukacyjne, można się dowiedzieć czegoś o mieście, bądź o gatunkach roślin występujących na tym terenie. Brawo, to jest naprawdę spoko.
Spacer zaliczamy do udanych, było bardzo miło i przyjemnie. Zrobiło się żółciej na naszej mapie geokeszingowej:) Fakt, że oczywiście zgubiliśmy się w plątaninie działek, bo chciałam na skróty. Małą karmiłam w lesie na kucaka:) a pogoda raz nas rozbierała, raz ubierała, to i tak wyjazd zaliczam do bardzo udanych.

2 komentarze:

  1. Zapraszamy na dokończenie triala!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno kiedyś dokończymy:) Trochę to nam zajmie, ale dokończymy!

      Usuń