Ledwo co zajechaliśmy do Rawicza, oczywiście już głodni:D Coś jest z tymi geocachingowymi podróżami, że tylko noga wyjdzie nam z auta i musi być jeść. Od razu, najlepiej kanaszka:D Tutaj nie było inaczej:D i to męski Łajz, a widzisz Wojtek a ze mnie się śmiejesz, że jem i jem:P
Dobrze a teraz do rzeczy, całkiem ciekawa trasa keszowa, akurat do rozruszania nóg. Kaczki proste, mile i przyjemne. Fajnie umiejscowione, pokazujące zabytki Rawicza. W Rawiczu czuliśmy się podobnie jak w Krakowie, miasto jest stare z historią. Czuć tu leciwego ducha, który wiele już widział.
Kesze łapaliśmy jeden po drugim, z zadowoleniem logując kolejne buźki. Po za skrzynkami "plantowymi", po drodze zgarnęliśmy również kesze; Dom Kultury, Czerwony i Biały Kościół. Oczywiście kościołów nie mogło zabraknąć w niedziele. Wszystkie trzy budowle, naprawdę warte zobaczenia.
Mi szczególnie przypadł do gustu Czerwony Kościół, którego jednak nie dało się zwiedzić, bo był zamknięty, szkoda. Opatrzyliśmy budowle z jednej z drugiej strony, trochę się pozachwycaliśmy i dalej w drogę.
Fajny parczek z widokiem na Zakład Karny (nie mogliśmy nie zauważyć murów i koncertiny- kolos). W rawickim więzieniu siedzieli więźniowie polityczni, żołnierze AK, jednostka pełniła rolę kaźni i represji dla wielu honorowych ludzi. Wykonywano tu kary śmierci, brrrrr.... W chwili obecnej humanitarna jednostka, w której kare pozbawienia wolności może odbywać aż 841 osób.
Oprócz tego po drodze górka z armatką- bardzo ciekawie.
Wkoło naszej trasy dużo drzew, krzewów, fakt, że jeszcze słabo zielonych, ale i tak całkiem przyjemnie. Ptaszki śpiewają, ludzie leniwie spacerują, niedzielny klimat, fajnie było.
Koniecznie Superpestka, zrób serwis Synagogi, bo nie możemy zostać z DNF-em:) a tak super kesze, w ciekawych miejscach gratulujemy i pozdrawiamy. A was moi mili zapraszamy do Rawicza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz