Wokół budynku rozciągają się tereny zielone, z różnymi gatunkami roślin i drzew. Jest też miejsce na ognisko, jakiś zbitek kamieni, który może był jakimś ołtarzem? Albo jakimś tajemnym przejściem?
Co to mogło być? Zachodziliśmy w głowę, tworząc swoje historię, które pozwólcie, że zachowamy dla siebie. Co byście po drugiej stronie nie pospadali z krzeseł:D
Powiem Wam, że ogólnie cały obiekt taki tajemniczy i astralny. Fajny do tworzenia swoich opowieści, bo w sumie nie wiadomo za dużo o terenie wokół i samym Zamku. Działa to, przynajmniej na nas dość pobudzająco.
Oczywiście do budowli doprowadziły nas nasze ulubione kaczki i także tutaj szybko przytuliliśmy parę skrzyneczek. A skarby są z serii Go Wro- czyli Geocachingowej Obwodnicy Wrocławia, która biegnie wzdłuż żółtego szlaku turystycznego. Same kesze z owej serii naprawdę zawsze świetnie przygotowane, w bardzo ciekawych i różnorodnych miejscach, o zróżnicowanej trudności. Warto tę serię podjąć, jak najbardziej, chociaż trzeba ją sobie rozłożyć czasowo, bo liczy naprawdę sporo keszynek.
Takie spacerki sobie urządziliśmy, na takim łonie natury, a co, na poprawę humoru:) Było przemiło, kapitalnie, a wszystko parę kilometrów od domu. Geocaching to super sprawa, pozwala na spędzenie czasu aktywnie, zdrowo i interesująco.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz