Tym razem zdecydowaliśmy się na Świnoujście, na mapie geocachingu sporo kaczek, a także w fajnej cenie hotele z wszelkimi udogodnieniami:) Nic tylko jechać...
Już koło 15.00 meldowaliśmy się w Polarisie (polecamy serdecznie, można znaleźć na traveliście świetne promocje), no to rozpakowanie rzeczy i na plaże:)
Jak już przywitaliśmy morze ruszyliśmy na kaczki:) a tych sporo w okolicy. W bliskiej odległości od plaży można było pozbierać między innymi parę skrytek tradycyjnych, a także EarthCache (czyli kesz w miejscu geologicznych zjawisk Ziemnych). Bardzo podobała nam się skrytka Latarni Morskiej i związana z nią legenda...
Otóż Alicja- żona jednego z marynarzy, który poprzez wypływanie na morze za każdym razem wracał coraz bardziej podstarzały i w złej kondycji fizycznej, któregoś dnia płakała nad losem męża nad brzegiem morza. W pewnym momencie usłyszała głos, który radził jej by szukała ratunku w wiatraku stojącym nieopodal. Patrząc w tamtą stronę zauważyła wychodzącego z niego starego młynarza, który polecił jej mężowi okładać się błotem, zażywać kąpieli w morzu i spacerować. Tydzień później mąż Alicji poszedł odwiedzić młynarza w Wiatraku, z którego wyszedł odmłodniały. Obiekt zaczęli odwiedzać i inni marynarze, którzy równie szybko, stosując się do zaleceń, młodnieli. Trwało to jednak do chwili kiedy żył stary młynarz, później mechanizm wiatraka stanął, a i nikt nie znał sekretów jego zabiegów. Nie przeszkadza to jednak kolejnym podróżnikom, nie tylko marynarzom w odwiedzaniu Świnoujścia i Wiatraka, spacerowaniu po plaży, pływaniu, okładaniu się błotem, wierząc że są to zabiegi wystarczające do zachowania młodości na długi czas:)
Po za plażą i keszami w ścisłej jej okolicy, wiele skrzyneczek znajdowało się na różnych innych ciekawych terenach, między innymi parkach i lasach. A flora faktycznie w Świnoujściu zachwyca swoją urokliwością i bajecznością. Spacery wśród natury dostarczają wielu pozytywnych wrażeń estetycznych. Pozwalają wypocząć, a także poczuć się trochę jak w bajce. Wiele jest tutaj różnych odmian drzew, które wyglądem tworzą magiczny klimat, "Parałajz w Krainie czarów" :)
No i oczywiście można w tych miejscach pozbierać całkiem sporo, różnego rodzaju keszy. Mulciaki, zagadkowe, a także zwykłe tradycyjne, dla każdego coś miłego. Fajne maskowania i opakowania keszy, pomysłowe i z humorem, naprawdę miło było je znajdować:)
W Świnoujściu jest też bardzo ładna promenada, która co prawda w tym okresie nie była jeszcze w pełni żyjąca, mimo to gofry i lody można było zjeść, więc czego więcej trzeba?:) Brak tłumów, był cudowny i zapraszający do łazęgi, długiej łazęgi...
Warto w czasie tych spacerów udać się na port jachtowy- Marina, który jest największy na Polskim Wybrzeżu. Może tu zacumować aż 400 jednostek pływających.
Dobrze zobaczyć Fort Anioła, który był punktem artyleryjsko- obserwacyjnym Twierdzy Świnoujście. A także inne obiekty znajdujące się w okolicy, między innymi kuchnie polową:D
Jeżeli chodzi o czas spędzony w tym nadmorskim Mieście z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że nie da się tutaj nudzić. Wiele, wiele atrakcji, piękne tereny zielone (chociaż trochę zaniedbane w niektórych momentach- pełno śmieci), a przede wszystkim piękna piaszczysta plaża, są ogromnym atutem Świnoujścia!
Można spotkać tutaj też postaci jak z delikatnego dreszczowca, mianowicie Mewy nazwane przeze mnie- Mewami Hitchcocka, które niczego się nie boją i tylko widzą jedzenie już są koło Ciebie. Potrafią nawet jeść z ręki, chociaż uważałabym próbując tego bez przeszkolenia:)
W całym Świnoujściu panuje tolerancyjny klimat, nie ma barier i podziałów, różne gatunki potrafią ze sobą świetnie koegzystować:)
Wiele słychać tutaj niemieckiego, w końcu od granicy dzieli nas 2 km. W pewnym momencie zdurnieliśmy czy mówić ludziom "dzień dobry" czy "guten tag", w efekcie uśmiechaliśmy się tylko półgębkiem:)
Podsumowując, Świnoujście naprawdę bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. Kesze tutaj były na bardzo wysokim poziomie! Najbardziej podobały nam się pomysłowe skrzyneczki Piotra-56, którego serdecznie pozdrawiamy! Zobaczcie jakie maskowanie i gdzie tu kesz???
Zainspirowaliśmy się Jego pomysłami i zamierzamy trochę rzeczy powtórzyć w okolicy, zachwycicie się keszerzy:) Oczywiście pozdrawiamy też innych autorów cachy, którzy świetnie ukazali miastowe ciekawostki.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu i polecamy wszystkim, naprawdę warto odwiedzić to różnorodne Miasteczko:)
Tą wierzbę pamiętam:) mamy tam FTFa!:)
OdpowiedzUsuńTo faktycznie szacunek! My nawet z podpowiedzią naszukaliśmy się jak szaleni. Maskowanie wybitne:)
OdpowiedzUsuń