Z rana okazało się, że akurat w sobotę w Wałbrzychu odbywają się dwa eventy, no to super, pędzimy w takim razie spotkać się z innymi Keszerami, wymienić drewniaki. Spóźnieni, zsapani dojechaliśmy na jedno wydarzenie, było bardzo miło, chociaż krótko. Dziękujemy za drewniaki i pozdrawiamy wałbrzyską ekipę.
Miejsce, w którym odbył się event to Harcówka, czyli Dom podróżnika. No super schronisko! Ogień w kominku, klimat taki trochę górski, barek ozdobiony rękodziełem, ławki w środku, drewniane stoliki- takie swojskie, równe miejsce. Znajduje się ono w Parku im. Króla Jana Sobieskiego III, który ma charakter leśny. Naprawdę to skupisko zieleni robi ogromne wrażenie, Park jest WIELKI, na jego terenie znajduje się największa ilość pomników przyrody zlokalizowanych we wszystkich dzielnicach Wałbrzycha.Natomiast Harcówka ma spełniać rolę gospody i zapewnić schronienie podróżnikom. Posiada ona miejsca noclegowe, a także restaurację i katering. A przed obiektem piękny widok na Miasto! Polecamy odwiedzić miejsce jak będziecie w pobliżu!
Kolejnym świetnym keszem w Wałbrzychu był Kościół Zmartwychwstania. Szok jak super przygotowany, aż 33 polubienia, naprawdę warto zgarnąć!
Kościółek rzymskokatolicki, zbudowany w stylu neogotyckim.Posiada nawę główną, a także dwie poboczne. Można podziwiać witraże w oknach, a także relikwie Jana Pawła II.
Kesz oddalony jest parę metrów od Kościoła, pomysł i wykonanie zasługują na spore oklaski i naśladowanie:) ale więcej nie zdradzimy... bawcie się sami!
Po tych miłych keszach przeżyliśmy trochę rozczarowań, okazało się bowiem, że wózek po który jechaliśmy jest totalnie nie do kupienia. Śrubki w rdzy, nie składa się, ogólnie lipa straszna. Także choćbyśmy chcieli niestety nie szło go wziąć... Na szczęście dość szybko namierzyliśmy podobny model w Komorowie, szybki telefon i już jedziemy oglądać kolejną furmankę dla naszej Dzidzi:)
A po drodze może trochę z nakładem, zajechaliśmy do kesza Zamek Bagieniec. Miejsce bardzo przyjemne, wzniosłe i dostojne. Ruiny i teren wkoło warte spaceru.
Ogólnie wyjazd owocny w kaczuszki, pomimo że pogoda była okropna. Cały dzień lało, ponuro, zimno. Ale cóż, pasja czasami jest jak ulubiony smakołyk, nie da rady się powstrzymać... I tak to właśnie u nas działa.
Wałbrzych pozostawia w nas bardzo pozytywne wrażenia, tych parę keszy które zgarnęliśmy były dopiero przedsmakiem prawdziwego szukanio- zwiedzania. A zatem do zobaczenia w jakiś, tym razem słoneczny, dzień:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz