Fakt, kaczek za dużo tam nie ma, aczkolwiek zdecydowaliśmy się trochę zmienić klimat. Pierwsze co "zaliczyliśmy" figurki i przeżyłam szok! Otóż muzeum, które tak fajnie wspominałam okazało się totalną klapą. Nie dość, że za wejście krzyczą sobie 15 zł, to figurki kompletnie nie przypominają oryginałów, jest ich tam bardzo mało, (jedyne) 5 minut kręcenia się wokół słabo przygotowanych woskowin, a na koniec jeszcze za mały szalecik trzeba zapłacić 2 zł... wrr...Na wszystkim chcą zarobić i zdaje się, że to już chyba delikatna przesada. Odradzamy...
Powyżej parę figurek, które jeszcze się dało sfotografować i może trochę oddają pierwowzory.
Po delikatnym rozczarowaniu wybraliśmy się na molo (które o dziwo darmowe) i trochę pospacerowaliśmy, tutaj było całkiem miło. Mogliśmy kupić pycha lody i rozkoszować się nimi w przyjemnym miejscu, także od razu dostałam lepszego humoru:)
Całkiem fajnie jest też na Rynku, gdzie można zobaczyć Promenadę Gwiazd i porównać swoje dłonie do rąk ludzi znanych. Ja mam rękę Cezarego Pazury:) a Wojtek nawet nie szukał, przekonany o wyjątkowości swoich dużych rąk (mam szczęście, że mój narzeczony jest prawie dwumetrowym samcem, który rzadko kiedy mieści się w jakiekolwiek ramy:))
Podczas spacerowania i oglądania wszelkiej maści pierdółek, na już działających straganach, męski Łajz zaciągnął mnie do automatu z pluszakami. Oświadczył, że teraz wyciągnie mi miłego Misia, myślę sobie "dobra, jasne Kotuś próbuj, pociesze Cię zaraz, że przecież i tak nie dało by rady wyciągnąć czegokolwiek z tej maszyny"... A mój skarb, nie przejmując się moją miną i wątpliwościami, pokręcił się wokół, nakierował łapkę, wyśrodkował, chwile pomierzył wzrokiem i bęc! Naciska przycisk opuszczający, który... wyciąga najpiękniejszego pluszaczka pod Słońcem:)
Ale się ucieszyłam i zdziwiłam i mówię, że przecież "wow", super za pierwszym razem! Na co moja połówka informuje skromnie, że przecież to proste i że kiedyś na wyjazdach z mamą całe worki wyciągał maskotek, że dużo grał i ma wprawę... Ile to ja jeszcze rzeczy o nim nie wiem:*, w każdym razie trafił do nas nowy przyjaciel rodziny. Dostał od razu swoje imię: Miedziak i do końca wyjazdu towarzyszył nam w podróży:)
Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie zgarnęli choć jednej kaczuchy. Blisko Międzyzdrojów znajduje się Wzgórze Gosań, położone na terenie Wolińskiego Parku Narodowego. Jest to wzniesienie liczące aż 93,4 m.n.p.m, czuło się wysokość chcąc się do niego dostać. A jak już się wspięliśmy, po drodze podziwiając uroki parku, widok zaparł nam dech w piersiach... Słuchajcie, tam po prostu trzeba być... czasami, kiedy nie mogę zasnąć wyobrażam sobie piękne widoki, miejsca przyjemne. Od tej pory takim usypiaczem jest ten widok... Naprawdę cudownie, pięknie, jakby człowiek przeniósł się do świata marzeń. Dziękujemy autorowi kesza za pokazanie tak świetnego miejsca, bez geocachingu w życiu nie wiedzielibyśmy o jego istnieniu, pozdrawiamy Soolash.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz