Kochani! Wiem... wiem nieco Was zaniedbałam, przez ostatnie miesiące. Na moje usprawiedliwienie- nigdzie nie byliśmy... Nie podróżowaliśmy, nie wyjeżdżaliśmy i nie zbieraliśmy kaczek.... Ubolewamy...
Jak bym miała pisać, to tylko o sprawach; dzieciowych, czyli: kupki, brzuszki, zęby ipt. A, że blog nie o tym, to się nie odzywałam.
Teraz jednak Maria coraz to większa, to będzie coraz to więcej okazji do podróży, a na razie dzielę się piękną zimą w naszych stronach! Serdecznie Wszystkich pozdrawiamy i mam nadzieję, że u Was nie ma takiej posuchy z podróżami i zebranymi kaczuchami jak u nas.
W każdym razie, bo nie było okazji, wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla wszystkich czytelników bloga. :*
Pociesze ;) U nas tez zimowa posucha, zakopaliśmy się w chacie i o! Nikomu nie chce się łazić, zresztą kesze w śniegu zakopane, więc lipa. I zimno jak szlag na dodatek. Oby do wiosny ;)
OdpowiedzUsuńTak ciężkie to miesiące dla keszo-podróżników;] Chyba, żeby myknąć gdzieś w ciepłe kraje:D (marzenia) Oby do wiosny!
Usuń