poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Przez Trzebnice do Wrocka

Po dłuższej przerwie spowodowanej infekcjami jesteśmy! I oczywiście po regeneracji, która tak naprawdę kosztowała nas wiele nerwów, bo trza było leżeć w domu, a tu Świat wzywa, w końcu ruszyliśmy.
Jeszcze w piątek wieczorem mój Łajz wyczaił, że pojawił się kesz w Krzydlinie, a że to Jego tereny już następnego dnia o 9.00 rano miał keszynke w rękach:) Niestety skrzyneczka bardzo skromna, bez certyfikatów i pamiątek.
Kolejny etap to Wrocław, do którego wybraliśmy się przez Trzebnice. Oczywiście bylibyśmy chorzy przejeżdżając nie złapać trzebnickich skarbów. Jedna skrzyneczka prosi o serwis, bo jej tam nie ma... Ale dwie kolejne super, miejsca naprawdę ciekawe.
Kolejka wąskotorowa, która jest w tej chwili symbolem jej funkcjonowania w przeszłości. Niestety te staromodne lokomotywy już po Trzebnicy nie jeżdżą, jednak warto zobaczyć świetną rekonstrukcję.

A w okolicy kolejki Wiosna, zachwycająca, dająca nadzieję i taka czysta! A oto jej dary, oczywiście w parze!
Kolejny kesz trzebnicki to Sanktuarium Św. Jadwigi. Budowla warta zobaczenia, pomodlenia się za pomyślność i chwilowej refleksji. Jest to piękny zabytek klasy zerowej, który jako pierwszy w Polsce reprezentował żeński Klasztor. Warto wejść i zobaczyć gotyckie wnętrza i przede wszystkim imponujący sarkofag Św. Jadwigi.



A już we Wrocku na dobry początek zgarnęliśmy całkiem szybkiego i sympatycznego multicacha przy placu Nowy Targ.
Kesz ukryty w sympatycznym miejscu:

W ogóle nie wiem czy pisałam, że kupiliśmy wersje premium geocaching, jesteśmy tak zadowoleni z jej użytkowania, jak dzieciaki. Wszystkie skrzyneczki na zielono, szybka nawigacja i wiele innych ciekawych patentów, polecamy.
Podczas podróżowania po Wrocławiu zgarnęliśmy jeszcze parę skarbów, ale dość szybko się zmęczyliśmy, tym dużym miastem, więc nie będzie obszernej relacji... Ale mamy kilka zdjęć, zwróćcie szczególną uwagę na maskowanie jednego z keszy... Byliśmy w szoku! Gratulujemy pomysłu! Naszukaliśmy się go jak szaleni...






Ogólnie Wrocław, jako duże Miasto obfituje w naprawdę różnorodne i ciekawe kesze. Jest jednak problem z ogarnięciem gdzie iść, tyle tego dookoła. Trzeba partiami i obszarami działać i jechać tam bez auta, dzicz jaka panuje na drogach w tym mieście, nie do opisania. Jednak ja kocham to Miasto w całej okazałości, właśnie za Jego wady i zalety, także jeszcze będziemy tu wracać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz