czwartek, 8 czerwca 2017

Kobiety na start

"Kobiety na Start" to moje pierwsze zawody biegowe, na dystansie 5 km. Odbyły się one w Legnicy 3 czerwca.
Ogólnie jestem zadowolona, że wzięłam udział. Fajna trasa, dużo ludzi, uczestnicy- same kobiety.
W między czasie można było porozmawiać z dietetykiem, rozgrzać się podczas zumby, posłuchać bardzo ładnie śpiewających dzieciaków. Na trasie było trochę profesjonalnych fotografów, którzy cykali zdjęcia, z jak najlepszej perspektywy 😂 Z tych zdjęć właśnie dowiedziałam się, że nie biegam jak łania, a jak tur, wół, bądź koń 😃 Dobra jest, byle by się nie przewracać, a postawę poprawi się.




Jest jednak i trochę minusów. Samo przygotowanie trochę kulawe, chaos informacyjny, opóźnienie startu, pakiety startowe, hmm jakie pakiety startowe? Toż to sam numerek i jakieś saszetki kremów, czy innych pierdów. Do tego woda zamiast w pakiecie startowym, na końcu, no i właśnie tej wody mi zabrakło. Mój Wojtuś przekonywał, "nie bierz ze sobą żadnego picia", będzie na miejscu, albo na punktach podczas biegu. No i co? No i nie było... A gorąc i emocje, że w ogóle się startuje w zawodach skutecznie mnie opóźniły. Tak słabego czasu, jak na tych zawodach, dawno nie miałam:( I to trochę podcięło mi skrzydła. Do mety dobiegłam ledwo dysząc, a przecież to dystans, który na luzie biegam na co dzień.


Z takich fajnych rzeczy bardzo ucieszyło mnie to, że była to swojego rodzaju impreza rodzinna. Kobiety biegały, a ich partnerzy kibicowali, zajmowali się dzieciakami, robili zdjęcia. Dzieciaki, później też mogły pobiegać i po rywalizować. Ogólnie taki mi się wyłonił obraz aktywnej rodziny. Tato opiekuńczo- dba by mama mogła się sprawdzić, zrobić coś dla siebie. Pewnie działa to też w drugą stronę, kiedy zawody ma tato (my do tej pory jeździłyśmy wszędzie za naszym Wojtkiem i kibicowałyśmy, kiedy On biegał).


Same kobiety bardzo różne. Młode- w średnim wieku, chude- przy kości, wydzierane- wymalowane, przekrój cały. I to było super, naprawdę super, że każda kobieta, niezależnie jaka jest, robi coś dla siebie. Bo przecież sport to coś co nas rozwija, dodaje pewności siebie, pozwala walczyć z przeciwnościami. I jestem pewna, że te kobietki, na co dzień też w jakimś stopniu dbają o siebie. Na zasadzie, że im większą wagę przykładam do własnego zadowolenia, wszyscy wkoło mogą też z niego czerpać.



Jak by nie było byłam, sprawdziłam się, jestem zadowolona. Polecam każdej mamusi znaleźć swoją odskocznie, dla mnie na wszelkie smutki, jest nią teraz- bieganie:) A Ty droga mamo, masz swoje hobby? Chociaż godzinę w ciągu dnia dla siebie?
Polecam bieganie każdej kobiecie i mężczyźnie oczywiście też.
Ach dziękuje Ci partnerze mój, że zaszczepiłeś ponownie we mnie tego bakcyla.
To co teraz start na 10 km? Ha Ha , jak to będzie zobaczymy. (Na pewno biegam tylko z wodą!)
Ps. Męska połowa już szuka dłuższych biegów:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz