wtorek, 24 maja 2016

Jodłowickie lasy

W niedziele udało nam się wybrać na bardzo przyjemną przechadzkę po lesie blisko Jodłowic.
Las ten, ze względu na dużą różnorodność fauny i flory, został nazwany "Królewskim". Faktycznie nazwa jest nieprzypadkowa, na miejscu odkryliśmy dostojne tereny zielone.
Już po paru metrach urzekło nas miejsce, w którym o dziwo nie było kesza:) Korzystając z okazji, możliwości pokazania innym tego uroczego terenu wygrzebaliśmy na dnie plecaka peta, którego z zostawiliśmy dla potomnych:) Także kolejna kaczka do kolekcji, jak przystało na zakładanie w niedziele, nawiązująca do boskości. No to szybki paciorek za powodzenie i w drogę.



Po paru metrach marszu w nagłym letnim upale, który nas zaskoczył, delikatnie upoceni i zmachani dotarliśmy do kesza zatytułowanego "Szlak niebieski". Szlak "Jodłowy" leci z Obornik Śląskich, przez Jary, Rościsławice, Radecz, Jodłowice wracając do Obornik- liczy sobie 32 kilometry. Trasa przebiega głównie przez Nadleśnictwa Obornik drogami gruntowymi, czyli przyjemność jazdy w zielonym terenie. Blisko kesza ciekawy krzyż pokutny.



Trochę nam zeszło z szukaniem, bo Wojtuś wlazł nie z tej strony. Ale w końcu udało się namierzyć całkiem pokaźną skrzyneczkę. Zadowoleni z znaleziska poczłapaliśmy do drugiego kesza, w niedalekiej odległości- Głazu Narzutowego. Żeby zdobyć tę kaczkę trzeba było trochę pogłówkować, na szczęście, już w domu mój Łajz rozwiązał zagadkę i zdobył współrzędne. Szliśmy zatem do konkretnego miejsca. Oczywiście nie przeszkodziło nam to zabłądzić:) Tacy jacyś rozkojarzeni jesteśmy ostatnio, ale nic tam, miejsce warte było naszego błądzenia.




Głaz robi niezłe wrażenie, duży kamol, oj duży... Znajduje się on na terenie ścisłego rezerwatu- Jodłowice. Głaz nazywa się Roemerstein od nazwiska niemieckiego profesora, który opisał geologię pobliskich lasów. Warto przyjść, zobaczyć no i super, że można złapać przy okazji bardzo fajnie maskowanego keszyka, jednak szkoda, że nie jest to earthcache.
Całkiem miły, dwu godzinny spacer wśród wspaniałości przyrody. Tak sobie pomyśleliśmy, że jednak ta nasza Polska całkiem fajna jest. Tyle różnorodności przyrodniczych, tyle czystych, wspaniałych lasów, jezior i innych naturalnych pięknot. Tylko więcej czasu wolnego i naprawdę nie trzeba się stąd ruszać gdzieś daleko. A Dolnyśląsk to już w ogóle tylko ubóstwiać :)



poniedziałek, 16 maja 2016

Spacer po Buszkowicach

Trochę zaległa relacja z Buszkowic- czyli małej, przyjemnej wioski na terenie powiatu lubińskiego. Pojechaliśmy tam na całkiem przyjemny spacer wspólnie z mamuśką Basią i nowym keszerem Tomkiem.
Jak na mały teren jest tu całkiem sporo keszynek różnego rodzaju. Fajnie maskowane, różnorodne i ukryte w przyjemnych miejscach. Taki popołudniowy relaks niedzielny. Fakt, że niektóre kaczuchy skutecznie się przed nami schowały i nie dały się odnaleźć to i tak jesteśmy zadowoleni.








Takie właśnie sielskie klimaty zapraszające do aktywnego odpoczynku:)
W Buszkowicach bohaterem okazał się Tomek, który sam nie keszuje, ale z nami chętnie oddał się tej przyjemności. W ten dzień wymiatał i genialnie namierzał ukryte skrzynki. Tommy tak się wkręcił, że poświęcał się zdobywaniu kolejnych skarbów całkowicie.


Oczywiście wszystko nadzorował i asekurował mój Łajz, który bardzo się cieszył z męskiego, sprawnego towarzystwa. Ja za to bardzo powoli toczyłam się u boku mamy, która z przyjemnością dotrzymywała towarzystwa ciążowej łazęgowiczce. Taka wesoła kompania:)
Mama przydała się również Wojtkowi, jak zwykle aktywnie uczestnicząc w szukaniu.
 


Najbardziej z "buszkowych" keszy spodobał nam się zabytkowy wiatrak- Koźlak. Skrzyneczkę zatytułowaną Serce Koźlaka warto podjąć i zobaczyć całkiem dobrze utrzymaną budowlę z 1812 roku. 


Całkiem miłe i przyjemne tereny obfitujące w sympatyczne kesze. Po mimo trochę słabej pogody, a także szalejących kordów, jesteśmy zadowoleni ze spędzonego wspólnie czasu w tej wiosce.
Ps. uważajcie na kleszcze, Tomek po eskapadzie w tereny leśne wyszedł z dwoma pasożytami na spodniach, na szczęście w porę "gadziny" namierzyliśmy.
 

poniedziałek, 2 maja 2016

Przyjemne lasy blisko Obornik Śląskich

Jakiś czas temu odwiedziliśmy lasy blisko Obornik Śląskich. Powstało tam sporo nowych, bardzo ciekawych keszynek, które warto podjąć.
Tereny zielone zawsze mocno zachęcają nas do spacerów i przebywania blisko natury. Fakt, że coraz częściej narzekam na różne dolegliwości związane z noszeniem pod sercem Dzidziusia, to opisywana trasa, dała się poznać jako bardzo łagodna, przystosowana nawet dla kobiet ciężarnych.
Nie było skakania, ani trudnych podejść, raz tylko mój Łajz musiał podejść sam, głębiej w las (moja panika kleszczowa). Teren zatem nadaje się praktycznie dla wszystkich, którzy chcą po obcować z naturą w dość niewymagający sposób, a przy okazji zebrać trochę kaczuszek.
Do lasku można dotrzeć od strony małej miejscowości Jary, gdzie znajduję się Szkółka, która jest swoistym punktem edukacji leśnej. Jest również powierzchnią, która przeznaczona jest na produkcję materiału sadzeniowego.


No może raz trzeba było się trochę powyginać:)  


I tutaj zaczęła się nasza przygoda z tutejszymi keszami. Naszukaliśmy się, o ludzie... Ja już nawet zaczęłam zrzędzić, "chodź idziemy", "nie ma", "ale lipnie się zaczyna" i takie tam motywujące kawałki. Na szczęście Męski Łajz się nie poddał i w końcu znalazł "gadzinę" Wybitne maskowanie, naprawdę bardzo pomysłowe, zlewające się mocno z terenem. Uffff... odetchnęliśmy! Może dalej nie będzie tak źle?
I faktycznie później szło już tylko z górki:) sympatyczna pogoda, miłe otoczenie i kesze na bardzo wysokim poziomie dały nam wiele satysfakcji. Trzeba przyznać, że założyciel bardzo się napracował i sprawił nam sporą radochę. Niebanalne maskowanie, bardzo zlewające się z terenem zielonym, dawało dużo satysfakcji, jak już się udało zgarnąć.





Bardzo podobały nam się również opisy skrytek, które w dużej mierze były edukacyjne. Można było zapoznać się z roczną pracą Leśnika, dowiedzieć się jakie zwierzaki żyją w lesie, a także odkryć gatunki rosnących tutaj drzew.
Polecamy serdecznie tę okolicę, faktycznie miło i ciekawie można spędzić czas.