Las ten, ze względu na dużą różnorodność fauny i flory, został nazwany "Królewskim". Faktycznie nazwa jest nieprzypadkowa, na miejscu odkryliśmy dostojne tereny zielone.
Już po paru metrach urzekło nas miejsce, w którym o dziwo nie było kesza:) Korzystając z okazji, możliwości pokazania innym tego uroczego terenu wygrzebaliśmy na dnie plecaka peta, którego z zostawiliśmy dla potomnych:) Także kolejna kaczka do kolekcji, jak przystało na zakładanie w niedziele, nawiązująca do boskości. No to szybki paciorek za powodzenie i w drogę.
Po paru metrach marszu w nagłym letnim upale, który nas zaskoczył, delikatnie upoceni i zmachani dotarliśmy do kesza zatytułowanego "Szlak niebieski". Szlak "Jodłowy" leci z Obornik Śląskich, przez Jary, Rościsławice, Radecz, Jodłowice wracając do Obornik- liczy sobie 32 kilometry. Trasa przebiega głównie przez Nadleśnictwa Obornik drogami gruntowymi, czyli przyjemność jazdy w zielonym terenie. Blisko kesza ciekawy krzyż pokutny.
Trochę nam zeszło z szukaniem, bo Wojtuś wlazł nie z tej strony. Ale w końcu udało się namierzyć całkiem pokaźną skrzyneczkę. Zadowoleni z znaleziska poczłapaliśmy do drugiego kesza, w niedalekiej odległości- Głazu Narzutowego. Żeby zdobyć tę kaczkę trzeba było trochę pogłówkować, na szczęście, już w domu mój Łajz rozwiązał zagadkę i zdobył współrzędne. Szliśmy zatem do konkretnego miejsca. Oczywiście nie przeszkodziło nam to zabłądzić:) Tacy jacyś rozkojarzeni jesteśmy ostatnio, ale nic tam, miejsce warte było naszego błądzenia.
Głaz robi niezłe wrażenie, duży kamol, oj duży... Znajduje się on na terenie ścisłego rezerwatu- Jodłowice. Głaz nazywa się Roemerstein od nazwiska niemieckiego profesora, który opisał geologię pobliskich lasów. Warto przyjść, zobaczyć no i super, że można złapać przy okazji bardzo fajnie maskowanego keszyka, jednak szkoda, że nie jest to earthcache.
Całkiem miły, dwu godzinny spacer wśród wspaniałości przyrody. Tak sobie pomyśleliśmy, że jednak ta nasza Polska całkiem fajna jest. Tyle różnorodności przyrodniczych, tyle czystych, wspaniałych lasów, jezior i innych naturalnych pięknot. Tylko więcej czasu wolnego i naprawdę nie trzeba się stąd ruszać gdzieś daleko. A Dolnyśląsk to już w ogóle tylko ubóstwiać :)