sobota, 20 lutego 2016

Żabką do Brzegu

Sobota, no a jak sobota to nie robota:) Tak sobie zrymuje na początku, a co!
Coraz więcej widzę oczów na blogu, co mnie ogromnie cieszy, dziękuje Wam bardzo za to, że jesteście, że czytacie:) buźka dla Was:*
Dzisiaj postanowiliśmy się wybrać do Brzegu Dolnego, gdzie po za geo-spacerem chcieliśmy też trochę popływać. Nasza wycieczka rozpoczęła się trochę słabo, przystanek w Radeczu i pierwszy DNF (nieznaleziony kesz). Niestety nie przyłożyliśmy się do kesza tak jak chcieliśmy, wścibskie oczy Pana z domu na przeciwko uniemożliwiły przeczesanie terenu wokół szukanego skarbu. W każdym razie skrzyneczka w bardzo ładnym miejscu- Kościółek stary, klimatyczny, wokół mały cmentarzyk, miejsce jak najbardziej do zobaczenia. Pewnie tam wrócimy, może w którąś niedziele, to nie będzie taką sensacją, że koło Kościółka chodzą ludzie:) 

Kolejne kesze już w Brzegu! W ostatnim czasie odbył się tutaj event w Pałacu Von Hoyma i poza super spotkaniem z innymi Keszerami, można było powiększyć swoje statystyki o kilka skrytek. Bardzo żałujemy, że nie mogliśmy być, akurat w tedy zaręczaliśmy się w Karpaczu:) Och wróciły miłe wspomnienia...
Ale do rzeczy...
O zgrozo! Wcale w Brzegu nie było łatwiej niż w Radeczu... Wojtuś coś się dzisiaj nie wyspał i słabo mu się chciało, a jak On nie ma dnia do szukania to robi się problem, bo z reguły to męski Łajz jest mózgiem wszelkich geo- operacji. Także kręcił się taki, ze spuszczoną głową, w ręce ściskając swojego żółtego Gps- a i przebąkując pod nosem, że "przecież nigdzie nie ma, no nie ma i już"! W tej sytuacji i ja snułam się za nim z nikłą motywacją.
Dwa kesze i niestety dwa nieznalezienia później, zdecydowaliśmy się na zrobienie przerwy i relaksacje na basenie. A w wodzie miło było bardzo, od razu się ożywiliśmy, dostaliśmy nowej energii i zapału do działania:)
Tak jak się pewnie domyślacie po wyjściu z pływalni wszystko czego szukaliśmy magicznie się znajdowało:) Wojtuś dostał humoru i werwy, przeczesując każdy skrawek wokół kordów. Nowe keszynki bardzo sympatyczne, szybkie, fajnie i z pomysłem pochowane. Dwl Team jesteście jednymi z najlepszych zakładających kesze. Drużyna, która zawsze mocno się postara o lokalizacje, ukrycie i przygotowanie samej skrzyneczki, brawo, brawo!

Dzisiejsze poszukiwania zatem miały różne odcienie, raz lepiej, raz gorzej, jak w życiu.
Ogólnie oceniając Brzeg Dolny - naprawdę zachęca ilością i jakością skrytek i polecamy każdemu, kto jeszcze nie wybrał się w te regiony. No cóż, a my będziemy musieli tutaj wrócić po jeszcze dwie geo- gadziny, które tak umiejętnie się dzisiaj przed nami schowały i się nie dały, więc może do zobaczenia przy którymś z keszynek ...!
 A wy jak spędzacie weekendy? Miło Wam mija sobota? Może i Wy (moje oczy bloga) popiszecie trochę o swoich pasjach i ulubionych czynnościach w dzień wolny? Czekamy i pozdrawiamy!

1 komentarz: