niedziela, 31 stycznia 2016

sprawozdanie z Leszna

Relacja z soboty 30. 01.2015
Tym razem trochę słabo jeżeli chodzi o fotorelacje, a także liczbę znalezionych keszy. Za to zaliczony basen i pycha obiad w Olimpie przy ul. Węgierskiej 2, polecamy. Leszno pod względem skrytek nie bardzo zachęca, okolice takie sobie, GPS szaleje, nie można stwierdzić czy jest się na kordach. Mało też podpowiedzi, a miejsca ukracia nieoczywiste i mocno uczęszczane przez przypadkowych gapiów. A może nas już dzisiaj dopadła geoślepota i za mocno narzekamy? W każdym bądź razie najbardziej magicznym miejscem dzisiejszej wycieczki był Zamek w Rydzynie, polecamy pochodzić wokół obiektu i przy okazji zgarnąć lekkiego i przyjemnego kesza. To to co damski Łajz lubi najbardziej. 
ps. drugie zdjęcie pochodzi z Rydzyny- miejscowość przed Lesznem.


a nazwa z....

Kesze przez naszą parkę nazywane są "kaczkami", wzięło się to nie wiadomo skąd, także w ramach wyjaśnienia, jak kiedyś traficie na taką nazwę to tylko nasze niewinne określenie skrzyneczek. Geocaching= "Geokaczki:)" to tak żebyście nie szukali wszędzie drobiu:)

blog Paryłajz


Geocachingiem interesujemy się już od maja 2015r. Do tej pory udało nam się odwiedzić wiele ciekawych i interesujących miejsc. Zgarnąć sporo, różnych pod względem terenu, trudności i rodzaju keszy. Pozwoliło to nam na wiele fascynujących podróży z celem w tle i za to właśnie uwielbiamy geocaching. Pomyśleliśmy zatem, że warto było by przedstawiać nasze podróże, a nóż natchną kogoś do odwiedzenia pokazanych miejsc.
"Lepiej podróżować z nadzieją niż przybyć do celu" R. L. Stevenson, a zatem Ahoj przygodo:)