W środku możemy cieszyć się zbiorem taboru kolejowego, normalnotorowego z lat 1890 do 1972. W tym przekrój lokomotyw trakcji parowej, spalinowej i elektrycznej, a także wagonów i pojazdów specjalistycznych, min. drezyn.
Maszyny robią wrażenie. Są duże, stare, przewoziły niejedno i niejednego. Kilka wagonów poświęconych zostało ekspozycji zdjęć i przedmiotów ludzi jadących do obozów koncentracyjnych. Jest to ciekawa mini- wystawa, przy której można się nieco zadumać.
Podczas spaceru spotkacie tutaj także, lokomotywę - Tomka, który na pewno rozbawi dzieciaki. Można stanąć przy, jak to Maryśka mówi; "kółkach", które są ogromnymi Kołami! Można zobaczyć makietę, która wprawiona w ruch daje dużo radości. A także zadziwić się rowerami, które jeżdżą po torach (to ci dopiero wymysły).
A żeby nie było za mało, na koniec można się garnąć starodawną lokomotywą. Podczas jazdy przewodnik opowiada, o mijanych zabytkach i rzuca ciekawostki. Ciekawe to i fajne. Polecamy.
Cały spacer, po obiekcie, trwał około 2 godzin. Gdyby mała, miała więcej cierpliwości, na pewno kręcilibyśmy się dłużej. Jesteśmy pod wrażeniem ilości sprzętu, a także podobał nam się sposób opowieści przewodnika, który pasująco- staromodnie wyglądał.
Niestety po opisanych dwóch godzinach skończyła się cierpliwość damci i trzeba było się zwijać. Myśleliśmy, że może obiad na prędce, zjedzony w aucie, uspokoi nerwy, ale niestety nie przeszło nawet po jedzonku. Także zryw i "ciuuuuuciuuuu" do domu:)